„EKSPOZYCJA” – Remigusz Mróz
Tymczasem Szrebska podróżuje do
pastora, który jako jedyny może udzielić wyjaśnienia na temat tajemniczych monet.
Fani historii i teorii spiskowych nie będą zawiedzeni. Temat dotyczy zwojów z
Qumran. Trochę dziwnie czyta się o tym z perspektywy osoby wierzącej, jednak
zwoje z Morza Martwego to kawałek ciekawej teorii. Pomimo iż nie ma pokrycia z
religią i brak jej dowodów historycznych, jest po prostu bardzo interesująca,
jak to zazwyczaj bywa z teoriami spiskowymi :D
Po pewnym czasie Szrebska i Forst ponownie się spotykają. Wiedzeni
poszlakami trafiają na Ukrainę, gdzie mają nadzieję poznać prawdę, która
okazuje się makabryczna.
Fabuła książki jest misternie przemyślana, a każda kolejna strona jest bardziej zaskakująca od poprzedniej. Następują zwroty akcji o 180 stopni.
Najbardziej zaskoczyło mnie ostatnie zdanie, które drastycznie zmieniło bieg
całej przyszłości głównego bohatera. Mam duży respekt dla autora za tę książkę, na szczególne wyróżnienie zasługują dwa momenty - są to ww. zakończenie oraz bardzo
dokładne oddanie emocji towarzyszących dzisiejszym odczuciom co do zbrodni
Wołyńskiej - ludobójstwa! Warto książkę przeczytać choćby dla tych kilku stron,
które sprawiły, że sama nie mogłam poradzić sobie z własnymi emocjami. Byłam w
totalnej rozsypce, mimo że przed przeczytaniem książki wiedziałam teoretycznie
tyle samo o zbrodni na kresach, co przed jej przeczytaniem . Kotłowały się we
mnie gigantyczne emocje, których nie jestem w stanie teraz nawet minimalnie
oddać. Nikt nie zachwiał moimi moralami tak, jak pan Mróz. Nie chcę spolerować
tego momentu, więc wam nie wyjaśnię o co chodzi. Byłam pewna, że to co się
stało na Wołyniu to już przeszłość, względem której obecne pokolenie nie ma nic
do powiedzenia, że trzeba po prostu pamiętać, wiedzieć iż takie ludobójstwo ma
swoje miejsce na kartach historii.
Dzięki panu Mrozowi zrozumiałam, że to nadal się za Polską
ciągnie. Niektóre z ofiar nadal żyją, a piętno tamtejszych wydarzeń za zawsze
odcisnęło się na ich psychice. Wcześniej też o tym wiedziałam, jednak nie było
to w mojej świadomości uzmysłowione aż tak dobitnie. Uważam, że niektóre trudne momenty z naszej historii
trzeba mieć unaocznione jak najlepiej. Czytałam sposoby mordowania na Wołyniu
bez jakichś większych problemów. Oglądałam filmy na youtube oraz „Wołyń”. Ba,
nawet napisałam o tym wiersz. Jednak dopiero po kilku stronach przeczytanych u
pana Mroza poczułam, że jestem blisko tamtych przeżyć. Nie znam nikogo, kogo
rodzina brała udział w tamtych zdarzeniach. Mój pradziadek dostał ziemię na
Wołyniu, jednak wyjechał dobre kilka lat przed rzezią. Remigiusz Mróz
uświadomił mi jedno; pamiętajcie, że do niedawna (nie mam wiedzy, czy do teraz)
mordercy nadal żyli, nie ścigani przez Państwo Polskie spokojnie dożyli
starości. Dodam jeszcze coś od siebie.
Widziałam film, który nagrała współczesna młodzież ukraińska, chcąca się z polakami
pojednać. Prosiła polską młodzież o przebaczenie. My nie mamy takiej mocy, nie
możemy wybaczyć, tak samo jak oni nie mają za co przepraszać. Winę ponoszą przecież ich przodkowie, nie oni
sami. Tak samo przebaczyć mogli tylko ci, którzy zostali tak okropnie
zamordowani oraz okaleczeni fizycznie i psychicznie. Zadaję sobie jednak
pytanie; czy w ogóle można być w stanie wybaczyć takie rzeczy?
Jeżeli jest jeszcze coś, czym
mogę was zachęcić do przeczytania „Ekspozycji”, jest to bardzo bogate słownictwo. Poza paroma
przekleństwami, które na pewno zna każdy z was (jednak w przeciwieństwie do
tego jak się czasem zdarza, nie mają funkcji przecinka. Są umieszczone w tak
adekwatnych momentach, iż pomagają wczuć się w fabułę. Zrozumiecie jak
przeczytacie ;D). Poza tym elementem pan Mróz operuje wieloma słowami, które
nie są powszechnie używane w języku polskim, a które dobrze znać dla własnej
erudycji. Osobiście przy czytaniu tej książki miałam przy sobie bloczek z
karteczkami i zapisywałam sobie takie słowa. Stworzyłam w ten sposób sporą bazę
danych, której użycia uczyłam się w miarę czytania. Naprawdę świetna sprawa,
przynajmniej dla mnie, gdyż będąc na profilu humanistycznym, nowych słów nigdy
za wiele ;)
Tak jak Wam obiecałam, do recenzji będę dodawać muzykę. Tutaj macie pierwsze z piosenek, którymi się chcę z Wami podzielić. Proszę jednak, żebyście wysłuchali ich na spokojnie, w ciszy, już po przeczytaniu recenzji, gdyż trzeba skupić się na tekście i melodii.
Zachęcam Was też gorąco do wysłuchania relacji świadków ludobójstwa! Znajdziecie ich wiele na youtubie.
Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu – dowódca UPA – „Piwnycz” „Kłym Sawur” przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej – powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej.(...) Dla wykonania lej dyrektywy proszę rzetelnie przygotować się do akcji przeciw Polakom i wyznaczam odpowiedzialnych: w rejonach nadbużańskich – kurinnego „Łysoho”, na rejony turzyski, owadnowski, oździutycki i pozostałe – „Sosenka”; na okręg kowelski – „Hołobenka”.
Sława Ukraini.
Dowódca grupy UPA „Turiw” – „Rudyj”,
24 czerwca 1943 r. Stawka

Komentarze
Prześlij komentarz